Każdy fachowiec musi mieć świadomość, jaka jest odpowiedzialność elektryka za prefabrykację rozdzielnicy i normy, które trzeba przy tym bezwzględnie spełnić. Jak wynika z materiałów informacyjnych oraz analiz Sekcji Producentów Aparatury Elektrycznej (SPAE), granica między instalatorem a producentem zaciera się szybciej, niż myślisz.
Większość wykonawców nie ma pojęcia, że dokręcając ostatni aparat rozdzielnicy, w świetle unijnego i polskiego prawa przestają być zwykłymi instalatorami. Stają się… producentami gotowego urządzenia, na których spoczywa pełna odpowiedzialność prawna, w tym obowiązek wystawienia Deklaracji Zgodności UE (CE).
Mit „zwykłego montażu” – kiedy elektryk staje się producentem?
Wielu instalatorów uważa, że biorąc wyłącznik nadprądowy od jednego producenta, wyłącznik różnicowoprądowy od drugiego, a obudowę od trzeciego, są po prostu wykonawcami usługi. Nic bardziej mylnego.
Jak wynika z materiałów informacyjnych oraz analiz Sekcji Producentów Aparatury Elektrycznej (SPAE), granica między instalatorem a producentem zaciera się szybciej, niż myślisz. Jeśli modyfikujesz sprzęt, łączysz komponenty w jeden układ (rozdzielnicę) lub wprowadzasz go pod własną nazwą, przejmujesz pełną odpowiedzialność producenta.
Kluczowy cytat z opracowania KIGEiT/SPAE:
„Czy wiesz, że DYSTRYBUTOR jest uznany za PRODUCENTA, jeśli wprowadza sprzęt elektryczny do obrotu pod własną nazwą lub znak towarowy, bądź modyfikuje sprzęt elektryczny będący już w obrocie?”
Dla elektryka prefabrykującego rozdzielnicę oznacza to jedno: Twój podpis pod odbiorem instalacji i montaż rozdzielnicy to w praktyce wypuszczenie na rynek nowego produktu, który musi spełniać rygorystyczne normy (m.in. seria norm PN-EN 61439).
Czy instalator lub prefabrykator może być dystrybutorem?
Przypomnę: DYSTRYBUTOR jest uznany za PRODUCENTA, jeśli wprowadza sprzęt elektryczny do obrotu pod własną nazwą lub znak towarowy, bądź modyfikuje sprzęt elektryczny będący już w obrocie?
Dla elektryka to często zaskoczenie, bo w codziennej pracy hurtownię traktuje jak „dystrybutora”. Jednak spójrzmy na to z boku: dla klienta końcowego to Ty jesteś dostawcą i wykonawcą w jednym. A gdy składasz rozdzielnicę (nawet z materiałów powierzonych przez inwestora) wchodzisz w zupełnie inną rolę i stajesz się producentem tej rozdzielnicy.
Dla elektryka prefabrykującego rozdzielnicę oznacza to jedno: Twój podpis pod odbiorem instalacji i montaż rozdzielnicy to w praktyce wypuszczenie na rynek nowego produktu, który musi spełniać rygorystyczne normy (m.in. seria norm PN-EN 61439). Skoro fizycznie tworzysz nowy układ, stajesz się jego producentem ze wszystkimi tego prawnymi i technicznymi konsekwencjami.
Ogromna odpowiedzialność i kary za brak świadomości
Składając rozdzielnicę bez wiedzy o swoich obowiązkach, bardzo wiele ryzykujesz.
Kto odpowie, jeśli w nowo zmontowanej rozdzielnicy dojdzie do pożaru z powodu błędu lub (co gorsza) użycia podrabianej, źle dobranej, lub błędnie zainstalowanej aparatury?
W razie wypadku lub awarii Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) oraz Inspekcja Handlowa nie będą szukać chińskiego producenta podzespołów. Zapukają bezpośrednio do drzwi Twojego warsztatu. Wielu elektryków żyje w złudnym przekonaniu, że skoro nie nakleili na obudowie własnego logo, to problem ich nie dotyczy. Tyle że to Ty złożyłeś tą rozdzielnicę i podpisałeś się pod odbiorem.
A jeśli cała usługa została zrobiona „na gotowo” bez faktury, wchodzisz na jeszcze cieńszy lód, bo oprócz problemów z nadzorem rynku i prokuraturą za wadliwy produkt, zyskujesz „w gratisie” natychmiastową kontrolę z Urzędu Skarbowego.
Wprowadzenie do obrotu wyrobu niespełniającego wymagań lub bez wymaganej dokumentacji grozi drastycznymi karami finansowymi, wstrzymaniem działalności, a w skrajnych przypadkach odpowiedzialnością karną za sprowadzenie zagrożenia dla życia i zdrowia ludzkiego.
Kto stoi za tym ostrzeżeniem? Wiarygodność branży
Aby uświadomić instalatorom skalę problemu, czołowi producenci aparatury niskiego napięcia w Polsce połączyli siły.
Opracowanie, na którym opiera się ta wiedza, zostało przygotowane przez KIGEiT (Krajowa Izba Gospodarcza Elektroniki i Telekomunikacji) oraz Sekcję Producentów Aparatury Elektrycznej (SPAE), przy wsparciu Biura Badawczego ds. Jakości (SEP-BBJ). W inicjatywie biorą udział giganci tacy jak: ABB, ETI, DEHN, EATON, HAGER, LEGRAND, SCHNEIDER ELECTRIC oraz SIEMENS.
Co musisz wiedzieć i sprawdzić jako wykonawca rozdzielnic?
Wspomniane 20-stronicowe opracowanie KIGEiT/SPAE wyjaśnia ludzkim językiem (bez nudnego, prawniczego żargonu), z czym mierzy się współczesny elektryk. W środku znajdziesz m.in.:
- Prawdę o Deklaracji Zgodności UE: Dlaczego karta katalogowa to za mało i co realnie musi zawierać dokument zgodności dla układu, który montujesz.
- Wojnę z podróbkami: Jak rozpoznać oryginalny znak CE (odróżnić go od chińskiego China Export) oraz certyfikaty takie jak B-BBJ, VDE czy TUV.
- Badania aparatury: Fakty i mity na temat testów wyłączników nadprądowych (MCB) i różnicowoprądowych (RCCB).
- Bezpieczny dobór sprzętu: Na co bezwzględnie patrzeć przy zakupie aparatury (MCB, RCCB, ograniczniki przepięć SPD), aby nie kupić „miny” z niepewnej dystrybucji.
- Procedurę awaryjną: Co zrobić, gdy natrafisz na produkt niebezpieczny i jak chronić własny tyłek jako wykonawca.
Przeczytaj pełne opracowanie i uświadom sobie ryzyko
Nie daj się zaskoczyć kontroli ani wypadkowi losowemu. Pobierz i przeczytaj oficjalny dokument, który powinien znaleźć się w skrzynce narzędziowej każdego świadomego elektryka.
A jak to wygląda u Ciebie? Czy świadomie wystawiasz dokumentację i deklaracje CE do składanych przez siebie rozdzielnic, czy żyłeś w przekonaniu, że „to nie moja działka”? Podziel się swoją opinią w komentarzu poniżej!
Sprawdź ile kosztuje aparatura modułowa? Porównanie cen wyłączników nadprądowych i różnicowoprądowych [Aktualizacja 2026]
Poznajmy się, jestem Piotr Bibik
Od lat zajmuję się praktyczną stroną instalacji elektrycznych, automatyki, układów napędowych i doboru aparatury. W moich opracowaniach staram się tłumaczyć trudne zagadnienia tak, aby były zrozumiałe nie tylko dla projektanta czy automatyka, ale również dla instalatora, inwestora i osoby, która po prostu chce wiedzieć, dlaczego dane rozwiązanie ma sens.
Moja zasada jest prosta: instalacja ma być bezpieczna, nowoczesna i zrozumiała. Nie wystarczy powielić schemat z instrukcji, dobrać aparat „bo zawsze taki dawaliśmy” albo ustawić parametry na podstawie domysłów. W dobrze wykonanym układzie technika, praktyka i dokumentacja muszą iść razem.
Jeżeli potrzebujesz wsparcia przy doborze zabezpieczeń, analizie projektu, modernizacji instalacji, przygotowaniu materiałów technicznych albo szkoleniu z zakresu elektrotechniki i automatyki, mogę pomóc spojrzeć na problem praktycznie, ale bez pomijania zasad technicznych.
W czym mogę pomóc?
- w konsultacji doboru aparatury i zabezpieczeń,
- w analizie projektu instalacji elektrycznej lub układu sterowania,
- w przygotowaniu materiałów technicznych dla producentów,
- w opracowaniu artykułów, grafik, filmów i treści edukacyjnych,
- w szkoleniach dla instalatorów, projektantów, handlowców i działów technicznych,
- w uporządkowaniu komunikacji technicznej tak, aby była zrozumiała i wiarygodna.
Jeżeli chcesz uniknąć kosztownych błędów, źle dobranych aparatów, przypadkowych nastaw i rozwiązań działających tylko „na papierze”, zapraszam do kontaktu. Najlepsze układy elektryczne to te, które są nie tylko poprawnie podłączone, ale również dobrze przemyślane.
- Mit „zwykłego montażu” – kiedy elektryk staje się producentem?
- Czy instalator lub prefabrykator może być dystrybutorem?
- Ogromna odpowiedzialność i kary za brak świadomości
- Kto stoi za tym ostrzeżeniem? Wiarygodność branży
- Co musisz wiedzieć i sprawdzić jako wykonawca rozdzielnic?
- Przeczytaj pełne opracowanie i uświadom sobie ryzyko
- Poznajmy się, jestem Piotr Bibik






John Sharkrat
30 września 2019 o 12:45
I na ch*j te badania za moje pieniądze, skoro nadal nie wiem kto produkuje i sprzedaje szmelc. Ludzie nadal montują i używają niedziałających urządzeń. Pytanie nasuwa się samo po co robić takie badania, skoro nic nie wnoszą i nie dają.
Najlepsze wyszukiwarki
29 maja 2024 o 16:17
Pouczająca lektura! Doceniam szczegółowość i dokładność. Szkoda tylko, że niektóre fragmenty są zbyt techniczne dla laików. Mimo to, świetne źródło wiedzy!